|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Ania
Działacz
Dołączył: 30 Cze 2007
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bolszewo
|
Wysłany: Śro 21:55, 27 Lut 2008 Temat postu: Egzorcyzmy |
|
|
Przeczytałam kilka książek na ten temat. Ks. Posackiego pt. "Egzorcyzmy" przedstawia dokładnie tę problematykę, jednak użyty tam jest język naukowy, więc czasem trudno cokolwiek zrozumieć Ale nie jest tak źle:) Książki te są ciekawe, jak dla mnie, ale jest coś, co mi się w nich nie podoba. Nie we wszystkich, ale w niektórych księża piszą, że muzyka typu heavy metal, hard core, hard rock, rock itp. to muzyka, która prowadzi do złego. W jednej z książek nawet przeczytałam list od matki, która na końcu stwierdza "rodzice uważajcie na to, czego słuchają wasze dzieci" czy coś w tym rodzaju. Jej syn słuchał Black Sabath i był opętany. Do tego bawił się w spirytyzm i inne tego typu rzeczy, kiedyś nawet, z tego co pamiętam, uczestniczył w czarnych mszach, ale to wina zespołu. Ile osób słucha czegoś takiego i nic im nie jest?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Mufafa
Administrator
Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 651
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Lezeno City
|
Wysłany: Czw 1:11, 28 Lut 2008 Temat postu: |
|
|
Jestem w trakcie brnięcia przez górnolotny język Posackiego, co nie zmienia faktu, że książka jest świetna.
Co do muzyki jestem podobnego zdania, że to niekiedy przegięcie. Oczywiście, trzeba zwracać uwagę na tekst, czy przesłanie...ale sama muzyka? To co powiemy m.in. o Armii i 2Tm2,3 ?
A idąc w kierunku myślenia niektórych osób, to niedługo dojdzie do tego, że zakazane będą, niekiedy nieco sprośne, polskie piosenki biesiadne i disco-polo...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
p.Marek
Master
Dołączył: 02 Paź 2007
Posty: 519
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gościcino
|
Wysłany: Pią 13:03, 29 Lut 2008 Temat postu: |
|
|
Uwielbiam rock i metal, ale kiedy trochę przejrzałem na oczy i odwróciłem się za siebie. Pamiętam jak słuchałem bezkrytycznie każdego metalu, zauważyłem, że moje życie stało się pasmem pesymizmu, rysunki, żart, wiersze wszystko w makabreskach. Powtarzałem sobie, że życie jest bezsensowne. Kiedy spotałem ludzi którzy pokazali mi sens i radość zycia w Bogu i drugim człowieku. To stwierdziłem, że wielki wpływ na to miała muzyka, której słuchałem. Bo muzyka ma wielki wpływ na człowieka. Jak zobaczyłem na koncercie rckowym w Czymanowie człowieka który tańczył w jakimś dziwnym amoku to stwierdziłem, że może być w tym coś więcej. Muszę krytycznie spojrzeć na to co słucham. Próbowałe usprawiedliwić, że ja nie znam angielskiego i jak nie rozumiem słów to mogę słuchać wszystkiego, okazało się że nie muzyka sama w obie w podświadomość przekazuję jakąś treść i mimo wszystko działa. Kiedyś na pielgrzymce w ręce wpadła mi książka o tekstach znanych zespołów i ich polskich treści. Zdziwiłem się, gdy we wstępie była modlitwa o tożeby nawet w tej książcetreść nie stała się destrukcją- myślałem, że to nie możliwe. W połowie książki zasnąłem nie znudy ale ze zmęczenia. Jak mi się przyśnił sen to się tak przeraziłem, ze nie potrafiłem tej siazki doczytać do końca. Wiem, że może stać się ta muzyka narzędziem wręku szatana. Choć się bardzo zdziwilem np. że Hitler czerpał wiele zmuzyki Wagnera zwłaszcza adorowanie śmierci. Tak że nadal lubię muzykę metalową i rockową, ale jestem ostrożniejszy, bo wiem co może ze mną zrobić muzyka o destrucyjnej treści.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
p.Maja
Gość
|
Wysłany: Pią 15:16, 29 Lut 2008 Temat postu: |
|
|
Popieram.To nie jest tak, że to czego słuchamy nie ma na nas wpływu.Sami wiecie, że bardzo duzo słucham muzyki, nawet jesli nie do konca rozumiem teksty to nie jest dla mnie usprawiedliwieniem brak znajomosci języka. Kiedyś zrobiono doswiadczenie- w sercu dżungli puszczono jakiemuś plemieniu w przepaskach biodrowych E. Piaf.Ci ludzie nie chcieli jej słuchać, a przeciez muzyka piękna, francuskiego nie znali ale w jej głosie jest zbyt wiele bólu, krzywdy a czasem złosci choć tekst o miłosci ,ale tej złej, niszczącej... Wchodzimy w sferę ducha a jej nie da się do konca zmierzyć, wyliczyc i wytłumaczyć. Muzyka ponosi, bo jak wytłumaczyć 5 godzinne pogo, po którym nie czuje się zmeczenia, cało nocne tance podczas indiańskiego Pow Wow? Pytanie w która stronę mnie poniesie? Tu nie ma połowicznych rozwiązań duchowo jest zawsze albo albo...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mufafa
Administrator
Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 651
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Lezeno City
|
Wysłany: Sob 0:44, 01 Mar 2008 Temat postu: |
|
|
Co do działania muzyki na psychikę to się zgadza,ale chciałem podkreślić, że rock i metal jest przez niektórych uważany za muzykę,która zawsze jest niezgodna z jakimikolwiek normami. Ta muzyka to też sztuka i bardzo fajne brzmienia, ale brzmienia z pozytywnym przesłaniem... W takim death, black metalu, lub psychodelicznym rocku samo brzmienie nie jest ciekawe z punktu widzenia wiary. W tej muzyce czuć grozę...
Co do psychiki, to zauważyłem,że spokojna muzyka za kółkiem odpręża i pomaga się skupić, zbyt szybka i żywa rozprasza, a elektroniczna powoduje potrzebę dużej prędkości. Tak przynajmniej na mnie działa muzyka w samochodzie. Muszę jeszcze spróbować z muzyką poważną i rapem, lub R'n'B...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ania
Działacz
Dołączył: 30 Cze 2007
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bolszewo
|
Wysłany: Sob 11:43, 01 Mar 2008 Temat postu: |
|
|
Ok, muzyka ma wpływ na człowieka, czasem czujemy się tak, czasem inaczej, ale nie sądzę, żeby była ona tak groźna jak się mówi.
Dajmy na to Black Sabath sama nazwa zespołu Czarna Msza i co? i mój tata całe życie tego słuchał, podobnie jak słuchał Dżemu, Grechuty, Kaczmarskiego, Smoky, The Doors i wiele innych i nic mu się nie stało i nie dzieje.
Patryk chciał podczas zabawy sylwestrowej puścić piosenkę Hare Krishna, a Pani Maja mu zabroniła, kiedy spytał, czy może. Tego nie bardzo mogę zrozumieć. Jakby chciał włączyć Black Sabath to by nikt pewnie mu nie zabronił...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mufafa
Administrator
Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 651
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Lezeno City
|
Wysłany: Nie 16:58, 02 Mar 2008 Temat postu: |
|
|
Trudno,żebym pod kościołem puścił piosenkę Hare Krishna, gdzie oni tam cały czas śpiewają to, wiec bawiąc się do tej piosenki raczej chwalimy jej treść jakby nie było...a nie samą muzykę...Choć muzyka fajna
A działanie na człowieka muzyki zależy od człowieka. Znasz aniu przyczyny opętania, choćby ezoteryzm, a czy wszyscy fani tarota i horoskopu są opętani bądź atakowani przez złego?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ania
Działacz
Dołączył: 30 Cze 2007
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bolszewo
|
Wysłany: Nie 17:04, 02 Mar 2008 Temat postu: |
|
|
No właściwie to masz racje co do tej piosenki;)
Co do muzyki i jakichkolwiek innych czynników oddziałujących na człowieka to też fakt, że zależy od jego psychiki, ale jestem ciekawa jak to na prawdę wygląda z tym opętaniem, atakami itp.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
p.Maja
Gość
|
Wysłany: Pon 7:44, 03 Mar 2008 Temat postu: |
|
|
Zajmujesz się egzorcyzmami i satanistami, a nie wiesz, ze Krysznowcy są uznawani w Polsce i nie tylko za sektę? I ten ruch na prawdę nie ma zbyt wiele wspólnego z hinduizmem, a poza tym nie przesadzajmy zbytnio z tą "tolerancją religijną"...
|
|
Powrót do góry |
|
 |
p.Marek
Master
Dołączył: 02 Paź 2007
Posty: 519
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gościcino
|
Wysłany: Pon 13:00, 03 Mar 2008 Temat postu: |
|
|
Hindusi Krysznowców nie wpuszczają do świątyń, też uznają tą grupę za sektę. Czy muzyka może być aż tak groźna? TAK.
Ciekawość co do ataków i opętania. Poczytaj Aniu historię z O. Pio. Te sprawy nie powinny być ani bagatelizowane ani zbytnią ciekawością nasycane. Ani jedna ani druga postawa nie jest dobra.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mufafa
Administrator
Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 651
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Lezeno City
|
Wysłany: Pon 23:30, 03 Mar 2008 Temat postu: |
|
|
Co do aspektu poznania...Skoro ta postawa nie jest dobra, to dlaczego są ludzie, którzy zajmują się demonologią nie będąc egzorcystami? Wg mnie niewiedza na temat niebezpieczeństw związanych z igraniem ze złem jest gorsza, niż wiedza przed czym się przestrzegać, by nas to zło nie dosięgnęło.
Stara dewiza: Im lepiej znasz wroga tym łatwiej z nim walczyć... Oczywiście nie mam na myśli osobistego poznania zła "twarzą w twarz", ale już sama teoria, może i nieprzydatna praktycznie, daje wiele do myślenia i motywuje do wielu zmian w naszym życiu, przynajmniej na mnie to tak działa. Egzorcyzmy i same słowa demonów wymawiane po zmuszeniu ich do tego, są paradoksalnie świadectwem dla nas, np słowa wypowiedziane do egzorcysty o Chrystusie: "ty jesteś Nim, a On jest tobą", "w tobie spotkałem Nazareńczyka", czy też nazwanie kapłana tym, "który Nazareńczyka niesie w rękach". Na mnie jednak najbardziej zadziałały słowa co do sakramentu Ostatniego Namaszczenia: "Od chwili wezwania kapłana do umierającego aż do chwili jego wkroczenia, nasza walka jest gwałtowna, ze gdybyśmy walczyli z nim [z umierającym] jawnie, musiałby niechybnie zginąć. Lecz gdy tylko wy przychodzicie, czujemy się tak, jakbyśmy podobnie jak rój much zostali wytłuczeni przy użyciu ręcznika. Jeszcze jesteśmy obecni, jak komary wokół światła,ale nie potrafimy już podejść blisko łóżka. Ludzie nie mają pojęcia, że jesteśmy przy łożu śmierci, bo nie widzą nas". Dla mnie takie teksty są przestrogą przed złem i mobilizacją do nawrócenia. Nigdy bowiem nie wie człowiek, kiedy będzie umierał...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ania
Działacz
Dołączył: 30 Cze 2007
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bolszewo
|
Wysłany: Pon 22:34, 10 Mar 2008 Temat postu: |
|
|
Kto Pani powiedział, że nie wiem, że to jest sekta? Chyba Panią zaskoczę, owszem WIEM i nie musi Pani mnie uświadamiać.
Co do muzyki i wypowiedzi Marka, poczytam jak będę miała chwilę i książkę Ciekawi mnie ta kwestia i choć trudno mi to pojąć staram się wierzyć, jednak nie mogę uwierzyć, że SAMA muzyka ma aż tak ogromny wpływ. No, ale cóż "co dla zmysłów nie pojęte, niech dopełni wiara w nas"
A jeśli chodzi o to, co Patryk napisał, to zgadzam się. Również uważam, że lepiej poznać zło, tak jak pisałeś, nie koniecznie "twarzą w twarz", niż go nie znać. Poznanie go zmusza do nawrócenia ludzi myślących (tak myślę). Jak mielibyśmy się bronić przed czymś, czego nie znamy? Skąd mielibyśmy wiedzieć, że ogień jest gorący, gdybyśmy się nie poparzyli? Rodzice by nam powiedzieli? No ale to samo z nimi? Ktoś jako pierwszy musiał tego ognia dotknąć. A człowiek jest takim dziwnym stworzeniem, które uwielbia empiryzm.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
p.Marek
Master
Dołączył: 02 Paź 2007
Posty: 519
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gościcino
|
Wysłany: Wto 10:51, 11 Mar 2008 Temat postu: |
|
|
Tylko pytanie czy chcemy go dotknąć i sprawdzić na płomieniu świecy np. przez przypadek. Czy wskakujemy w płonący dom by się przekonać i z takim wielkim rozbiegiem?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Mufafa
Administrator
Dołączył: 05 Lis 2007
Posty: 651
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Lezeno City
|
Wysłany: Wto 13:15, 11 Mar 2008 Temat postu: |
|
|
Jak dla mnie taka lektura nie jest wskoczeniem do płonącego domu, tylko czytaniem relacji o poparzeniach i ranach osób, które do takiego domu wskoczyły.
Jeśli miałoby to być wskoczeniem w ogień, to dlaczego takie książki powstają i do tego pisane przez księży? W samym wstępie to książki Posackiego jest napisane, że "pozwala zdemaskować zło obecne w kulturze, pseudonauce i codziennym życiu zwykłych ludzi", a słowa te napisał Ks. prof. dr hab. Andrzej Zwoliński, Kierownik Katedry Katolickiej Nauki Społecznej, Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, więc jeśli taka lektura miałaby być skokiem w płomienie, to tak wybitna postać nie mogłaby się pod nią podpisać.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Mufafa dnia Wto 13:17, 11 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ania
Działacz
Dołączył: 30 Cze 2007
Posty: 88
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Bolszewo
|
Wysłany: Wto 14:08, 11 Mar 2008 Temat postu: |
|
|
Muszę się zgodzić z Patrykiem. Uważam, że powinniśmy znać zarówno dobro jak i zło. Faktem jest to, że może za mało zagłębiamy się w Pismo Św. i raczej nie czytamy analiz Ksiąg Biblii. Jednak myślę, że to da się naprawić, a nie powinno się nic nie wiedzieć na temat zła.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|